A to taka francuska ;) śpiewałam w zeszłym roku :)
sobota, 22 grudnia 2012
Wczoraj był koniec świata... cóż, szczerze mówiąc był to jeden z bardziej udanych dni ;) Skończyć to się skończył teoretyczny 1 semestr, niedługo będzie można zamknąć ten rozdział ;) o teście postanowiłam nie myśleć aż do wigilii :) tylko wigilia klasowa na 8:00 i do domu ;) na samym początku okazało się, że nie ma obrusu... tzn jest tyle że pokrywa 1/3 "stołu" (złączonego z pojedynczych ławek) i jest lekki problem gdyż nie wygląda to zbyt fajnie. W końcu w akcie desperacji pokryliśmy resztę "ręcznie robionym obrusem" czyli pogniecioną folią aluminiową. Efekt był dość... ciekawy. Kiedy już kwestie estetyczne i organizacyjne zostały rozwiązane zasiedliśmy do uczty złożonej (o dziwo) nie ze słodkich ciastek bądź pierniczków, ale z prawdziwych pierogów z kapustą i grzybami, z jabłkiem, lub ruskich.Oprócz pierogów były... tosty. Tak jest to baaaardzo świąteczna potrawa, ale znalazła dużą ilość amatorów, ja jednak ograniczyłam się do pierogów ;). Potem klasyczne rozdawanie prezentów, które kupowaliśmy osobom wylosowanym. Dostałam bon do empiku który zresztą chciałam ;) no i od moich przyjaciółek jeszcze małe drobiazgi w których znalazł się balsam do ust, świąteczna herbatka, czekolady i kartki świąteczne :)
Zaczęłam sprzątać. Szczerze mówiąc na razie niewiele zrobiłam, ale się poprawię ;) jutro pieczenie świątecznych potraw no a w pon ubieranie choinki ;) choinka zakupiona stoi chwilowo w garażu, ale dziś chyba wtaszczymy ją do salonu. Teraz tylko włączyć kolędy i rzucić się w wir porządków ;) A wy? Też sprzątacie, czy raczej pieczecie i urzędujecie w kuchni, ścieranie kurzów pozostawiając innym domownikom? :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

No tak , nie ma to jak koniec świata ;D
OdpowiedzUsuńBon do Empiku ... Ej! Też chcę Empik u mnie xD
OdpowiedzUsuń